Zaloguj się
Zarejestruj się
Odwiedź nas na Facebook
Runes of Magic

Felietony
Ocena: 4.6/5 (37)

"Iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają..."

Data publikacji : dn.5 lutego 2010

Przyznam szczerze, że nie miałem w planach pisać tego felietonu. Nie myślałem, iż znajdzie się wydarzenie, które mnie pchnie do popełnienia tego czynu… Co więcej, kiedy zaczęły się ferie na mojej uczelni, nie spodziewałem się, że bez mojej ukochanej grupy zaznam bajecznej rozrywki i będę się śmiał niczym dziecko… A jednak! Muszę przyznać, iż ostatnie dni utwierdziły mnie w przekonaniu, że dziwne rzeczy chodzą po ludziach.

Powodem obezwładniającej i przemierzającej różne komory zastoju w mojej szarej, mózgowej materii radości stało się tłumaczenie Starcrafta II na język polski. Pisząc ten felieton czuję się nieco jak piekielnik, gdyż nigdy nie spodziewałem się, iż przyjdzie mi tak otwarcie krytykować Blizzard Entertainment.

W końcu, na co niby miałbym „psioczyć”? Tryb single player (tryb dla pojedynczego gracza) zapowiada się bardzo interesująco, zaś multiplayer (tryb dla wielu graczy) zapewne dorówna poziomowi prezentowanemu przez wcześniejsze gry amerykańskiego studia. Nie przeszkadza mi również, w przeciwieństwie do wielu osób, brak LAN-u, czy ciągnące się w nieskończoność prace nad Battlenetem 2.0.

Jestem przecież świadomy, że zrobienie dobrej gry wymaga czasu… Mógłbym też rozwodzić się nad grafiką, czy dźwiękiem, ale skoro są na zadowalającym poziomie to nie widzę najmniejszego sensu robienia tego. Przecież w czerpaniu przyjemności z rozgrywki nie chodzi o delektowanie się smaczkami audiowizualnymi, choć oczywiście są one przyjemne, lecz o czystą, porażającą i „wywracającą mosznę na plecy” (cytując pewien program stacji Hyper) grywalność.

Kiedy dowiedziałem się, iż Starcraft II będzie w pełni spolonizowany, cieszyłem się. Miałem w pamięci bardzo dobre, moim skromnym zdaniem, tłumaczenie Warcrafta III. Mogę nawet powiedzieć, iż o wiele bardziej podobała mi się polska wersja tego tytułu, aniżeli jej anglojęzyczna odpowiedniczka. Mimo, iż dla wielu z was było zapewne odwrotnie to ja będę uparcie obstawał przy swoim. Każdy ma w końcu prawo do własnego zdania.

Miałem nadzieję, że do prac nad lokalizacją Starcrafta II przystąpią profesjonaliści, osoby, które będą wiedziały jak zastąpić nazwy jednostek, teksty i inne elementy gry polskimi odpowiednikami tak, aby zachować naturalny klimat uniwersum. Ostatecznie – przecież tylko o to chodzi. Gra ma po przetłumaczeniu zostać tą samą grą, ma tak samo działać na graczy jak jej odpowiedniki w innych językach.

Liczyłem też na to, że uznanie polskiej sceny graczy za wartą odrębnej wersji językowej będzie początkiem poważniejszego postrzegania Polaków przez Blizzard Entertainment. Nie ukrywam także, iż z praktycznego punktu widzenia, lokalizacja Starcrafta II podnosiła szansę na pełne zrozumienie kampanii oraz, co ważne, obniżenie ceny gry na naszym rynku (polska wersja językowa mogłaby być sprzedawana w polskiej cenie, bo poza obywatelami naszego kraju nikt inny by jej nie używał).

Szczerze liczyłem, iż tak właśnie będzie. Jednak teraz, kiedy mam przed oczyma konkretne przykłady tłumaczeń, zaczynam odczuwać wątpliwości. Momentami opadają mi nawet ręce. Nie chciałem się jednak czepiać, bo moje odczucia mogą wynikać z tego, że od dłuższego czasu siedzę w angielskiej wersji językowej uniwersum Starcrafta. Myślałem, że może po prostu się przyzwyczaiłem i teraz trudno zaakceptować mi nowy język gry. Byłem także świadomy, że dla Polaków angielskie wersje brzmią „bajerancko”, gdyż bardzo często używamy ich jako odrębnych słów, nie przyporządkowując im tłumaczenia.

Dlatego byłem w stanie przeżyć Piekielnika, Wartownika, Karakana, a nawet Komorę Zastoju. Nie przeszkadzały mi te nazwy, mimo że z mojej perspektywy brzmią co najmniej głupio i śmiesznie.  Kiedy jednak zobaczyłem najnowszy wymysł ekipy lokalizacyjnej, Rekieterów Raynora, coś we mnie pękło. Moja wiara w powodzenie lokalizacji Starcrafta II bazuje już tylko na naiwnej wierze, iż obecne nazwy to tak zwany „placeholder” (w potocznej polszczyźnie – zapchajdziura, w bardziej kulturalnej – tymczasowy substytut).

Początkowo nie dowierzałem w to, co napisał do mnie mój redakcyjny kolega, Robert „xrasnolud”. Nie chciało do mnie dotrzeć, że ekipa lokalizacyjna może być na tyle ograniczona, aby dodać do gry, która przecież ma trafiać do mas, nazwę, której znaczenie zna nieliczne grono graczy! Przecież takie dziwne, wyszukane słowa kontrastują z półpoważnymi typu Piekielnik i odrzucają potencjalnego nabywcę! Przynajmniej ja takie odnoszę wrażenie.

Początkową symfonię zaskoczenia i zniesmaczenia zastąpiła jednak ciekawość. Postanowiłem wykorzystać wujaszka Google do odkrycia znaczenia tego, nieznanego mi wcześniej, słowa. Jako ciekawostkę dodam, iż moja przyjaciółka, która w swoim czasie została laureatką olimpiady języka polskiego (w liceum) i obecnie z powodzeniem studiuje polonistykę także nie wiedziała, co to są Rekieterzy. Biorąc pod uwagę fakt, iż posiada ona niesamowity zasób słownictwa, doszedłem do wniosku, że to naprawdę oryginalne słówko. Dobrze, ale co znaczy? Oto definicja z słownika języka polskiego:

„Rekieter - przestępca wymuszający okup od sklepikarzy, właścicieli innych lokali albo napadający dla okupu na podróżnych: Ofiarami trzech rekieterów stali się podróżni autokaru wycieczkowego, jadącego do Turcji.”

Zrozumienie znaczenia tego terminu w żaden sposób nie przybliżyło mnie do zrozumienia, dlaczego został on wykorzystany w lokalizacji. Za Chiny Ludowe i dyktatora Mao nie mogę tego pojąć? Cóż ma wspólnego rebeliant i najemnik, James Raynor z jakimiś przydrożnymi rzezimieszkami? No co?!

Znam fabułę gry całkiem nieźle i wiem, że Raynor nie jest i nigdy nie był rekieterem. Najemnikiem, banitą, zbiegiem, buntownikiem – owszem, ale nie rekieterem. Odnoszę wrażenie, iż polska nazwa jego formacji jest nawet nieco obraźliwa dla samego Jamesa. Zapytacie mnie pewnie, jak ja bym przetłumaczył Raynor’s Raiders. Otóż… może „Najemnicy Raynora”, albo „Rebelianci Raynora” lub chociaż „Flota Raynora”, czy „Oddziały Raynora”. Słownik internetowy ling.pl tłumaczy natomiast słowo „raider” jako: najeźdźca, grabieżca, łupieżca, korsarz, a nawet bombowiec czy komandos.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że niemal każde z tych określeń o wiele bardziej pasowałoby do polskiej wersji gry niż rekieterzy. Mi najbardziej przypadłaby do gustu nazwa: „Korsarze Raynora”, gdyż brzmi całkiem normalnie, zgadza się, w moim odczuciu, z fabułą, a na dodatek czyni z Raidersów takich kosmicznych piratów, co dla mnie byłoby ciekawym smaczkiem.

Blizzard zdecydował się jednak na Rekieterów Raynora. Niech im będzie. Zastanawiam się jednak jak przetłumaczą chociażby „Kerrigan’s Brood”? Wydaje mi się, że wymyślą coś w stylu „Wyląg Kerrigan”. A zresztą, nie będę się więcej pastwił nad tłumaczeniami. Niech robią, co chcą.

Zastanawiam się jednak, jak, będąc graczem wychowanym na angielskiej wersji Starcrafta, grać w coś takiego? Obawiam się, iż ja bym nie potrafił. Albo padłbym ze śmiechu przy pierwszym włączeniu gry, albo czułbym się zażenowany.

Dlatego coraz bliżej mi, jak zapewne wielu z was, do rozważenia zakupu angielskiej wersji językowej w Wielkiej Brytanii albo Stanach Zjednoczonych. Oczywiście wszystko zależy jeszcze od tego, czy na polskiej płytce znajdzie się możliwość wyboru języka i od tego, ile mniej będzie kosztować polska wersja od jej angielskiego odpowiednika. Tego póki co nie wiemy, ale ja w międzyczasie rzuciłem kątem oka na Amazon.co.uk i po szybkim przeliczeniu spostrzegłem, że zamówienie wersji angielskiej kosztowałoby mnie w przybliżeniu 150-160 złotych. Zakładając, że polska wersja będzie taka, jak mi się wydaje i nie będzie możliwości wyboru języka, różnica cenowa musiałby wynieść co najmniej 50 złotych, abym się zdecydował na pudełko z PL-ką.

Nie chcę, aby ten felieton brzmiał jak pastwienie się nad tłumaczami. Nie! Nie podobają mi się efekty ich pracy, ale wiem, iż stoi przed nimi ciężkie zadanie, dlatego staram się dać im trochę czasu. Może się zreflektują i poprawią swoje gafy? Ja chciałbym tylko, aby tłumacze wykonali jak najlepszą robotę. Tymczasem, niestety, odnoszę wrażenie, że lokalizacja jest w ręku ludzi, którzy nigdy w Starcrafta nie grali.

Podsumowując, naprawdę cieszę się, że Blizzard dostrzegł polskich graczy i postanowił dać nam polską wersję językową Starcrafta II, obawiam się jednak, że będzie to ostatni produkt tłumaczony na nasz rodzimy język w najbliższym czasie. Jakość tłumaczenia póki co pozostawia wiele do życzenia i może wpłynąć na to, że wielu graczy zamówi angielską wersję językową. W ten sposób dochody ze sprzedaży polskiej wersji będą niskie i kalifornijskiemu gigantowi nie będzie się opłacało polonizować kolejnych gier.

A szkoda… Starcraft II to jedna z niewielu gier, na które mógłbym czekać długo i wydać dużo pieniędzy. I naprawdę chciałbym kupić pudełeczko z PL-ką, ale… Jeśli jakość będzie taka jak do tej pory i nie będzie możliwości wyboru języka to chyba się powstrzymam. Wydam więcej i poczekam dłużej, aby móc cieszyć się rozgrywką!
Głupio tylko trochę będzie, jak okaże się, iż Blizzard zniekształcił swoją grę poprzez tłumaczenie… Tym bardziej głupio, że moim zdaniem prawidłowo dobrana polszczyzna pasowałaby do świata Starcrafta II idealnie…

P.S. Wielkie gratulacje i podziękowania za "analatora", który rozbawił mnie do łez:)

UWAGAUprasza się osoby kopiujące w całości newsy z naszej witryny na swoje strony lub fora o wstawianie widocznych klikalnych linków, bezpośrednio do pobranego tekstu. W przypadku braku widocznego linku, skopiowanie tekstu uważa się za kradzież własności intelektualnej.
Dziękujemy: Administratorzy serwisu.

Autor dokumentu : Mateusz Waracki
Data publikacji : dn.5 lutego 2010
Data modyfikacji : dn. 5 lutego 2010
Liczba wyświetleń tekstu: 8782
powrót
drukuj
pdf
poleć

Komentarz

uhehe . dobry komiks .

to ze sc2 po polsku bedzie to niestety ale jest tragedia !

pozdro ;p
~kisiel
2010/02/05 21:05
Pozdrowienia dla Mattiego "Hornera" Warackiego od naszego, żeńskiego fanklubu. Świetny felieton :*
~Just_Crash
2010/02/05 21:16
Felioton ciekawy i przyjemny gdy się go czyta. Podzielam obawy autora. Poczekanie na wersje ANG bedzie chyba najodpowiedniejsze.
~Inheritor
2010/02/05 21:29
na pewno wyjdzie wydanie ENG jakieś pół roku przed pełną polonizacją jeśli CDP się spręży. Ale jeśli nie to zostaje nam tylko ściągnąć z neta spolszczenie po angielsku czyli sangielszczenie
~Gen._Grievous
2010/02/05 21:36
Hahaha, twórca tego obrazka jest GENIUSZEM:D Świetna rzecz!
~Dagaen
2010/02/05 21:49
Dziękuję za wszystkie pozdrowienia i naturalnie wzajemnie. Kisiel ma rację, że zanosi się na tragedię. Just_Crash - podoba mi się Matti Horner Waracki, ale jeszcze bardziej cieszę się, że mamy polski, żeński fanclub starcrafta II (choć przez chwilę myślałem, że mój, ale to na pewno nie o to chodzi) - świetna sprawa, trzymajcie się, dziewczyny!:) Dagaen - obrazek jest autostwa Krzysia (ElemenT) i Roberta (xrasnolud):) Gratulacje dla chłopaków!
~mateuszwaracki
starcrat2.net.pl

2010/02/05 22:10
Ooo, MW, podzielam 100% racji! W zasadzie twój felieton dobrze odzwierciedlił to co czuję i masz rację - ja też byłem za spolszczeniem, bo wierzyłem że będzie takie jak WC3... ale wierzmy że te żałosne tłumaczenia to tylko wymysł kogoś kto prowadzi jeszcze na boku 15 innych stron o grach...

Macie e-maila gościa który pisze o analatorach i komórkach zasroju? Może jakiś list otwarty czy coś... Ale nie do Blizza bo to by było do zbyt ogólnej masy ludzi, do jednego konkretnego gościa...
~Garn
2010/02/05 23:17
Może zamówimy jakąś zbiorową paczkę z tej anglii, żeby taniej wyszło...
~ShadowDancer
2010/02/05 23:23
Jak coś, to jestem za zbiorową paczką. Jak na razie polskie tłumaczenie..cóż, nie przekonuje mnie delikatnie mówiąc..
~Dagaen
2010/02/05 23:32
Zgadzam się z shadowem :) Zamawiajmy grupowo może wyjdzie taniej :D
Albo bądźmy optymistami i módlmy się aby naprawili swój błąd :)

P.S Polonizacja W3 też mi się bardzo podobała i szczerze wolałem ją od wersji angielskiej
~Adamixsosx
2010/02/05 23:35
Polska wersja Warcrafta:
http://www.youtube.com/watch?v=Z-cDtAWL2fY
Oryginalna wersja:
http://www.youtube.com/watch?v=GoztUvS_iE4&;

Jak dla mnie to Medivh z werjsi ENG taki skacowany jakiś jest. Bez napisów nie skumałbym co on gada, a mam za sobą 11 lat nauki angielskiego.

Czyli nie można od razu skreślać wersji PL... Ale do cholery, oni chyba celowo to nam robią : Że co, Starcraft nie pisze się na hicior bo wymaga myślenia i nie zasługuje na wersję dubbingową jak taki Assasins Creed? Litości...


@~ShadowDancer:
Jakby coś to się dorzucam
~Garn
2010/02/05 23:43
rozumiem opcje spolszczenia, ale to co się wyprawia to już za dużo. Zdaje sie że tego nie zniese i po zakupie gry będe musiał czekać dzien - dwa żeby ściągnąc wersje dzieki kodowi ze strony blizzarda. Oby nie popełnili błedu jak bioware z mass efect 2 gdzie nie ma opcji instalacjii angielskiej wersji - fail. Starciłem wszelkie nadzieje po rakieterach. I nie, nie jestem przeiciw polskim tłumaczeniom, jestem za tym żeby Mirosław Baka upiększył battlefield 2 , aby Utta był lektorem w kolejnych częsciach stalkera, może pojawi się w metro 2033. Ale żeby te tłumaczenia były z głową, aby aktorzy mieli dostęp do całej fabuły, a nie do dwóch zdan wyrwanych z kontekstu( w wiekszosci polskich dubingow slaba jakosc to wina producenta) Może blizzard pojdzie po rozum do glowy i zainteresuje sie opinia fanów - bo nikim innym nie jestesmy - Lunatics unite!!!
~robalxp
2010/02/06 00:44
Ja tez się wstępnie piszę na wspólną paczkę z UK czy USA, xrasnolud zdaje się też (tak mi mówił). Coś czuję, że trochę będzie takich osób. No ale szczegóły się ustali bliżej premiery.
~mateuszwaracki
starcrat2.net.pl

2010/02/06 00:46
Nie głupi pomysł. Grupowa paka z wysp wyjdzie pewnie sporo taniej niż indywidualne zamawianie a pierwsze wrażenia z lokalizacji na polski chyba nieszczególne zapalają emocje w umysłach, serduszkach i kroczach stałych bywalców sc2.net.pl. Zobaczymy jak będą wyglądały postępy w miarę czasu ale sam również, jestem zdania ENG>POL. Pomyśleć jakby zaczęli tłumaczyć dosłownie imiona bohaterów... Zainfekowana Krysia ftw!
~Mrozo
2010/02/06 01:15
Świetny tekst, gratuluje! Czytałem z niekłamana przyjemnością! :)

Tylko jednej rzeczy bym się czepił: Korsarze to tacy "piraci do wynajęcia", których opłacały państwa by robili to samo co zwykli piraci, tylko że wyłącznie na statkach wrogich krajów. I z tego co się orientuje, nie byli zbyt lojalni :p

Czego o Raynorze powiedzieć nie można, ale Korszarze są i tak zdecydowanie lepszą alternatywą niż "Rekieterzy" (chyba nazwa wymyślona podczas spoczynku na "tronie licza" w Paryskim WC...)

Niemniej, wspaniała robota!

GJ!
~KruczoCzarny
Battlenet Network

2010/02/06 09:48
W Starcrafcie II Raynor będzie poniekąd takim "piratem do wynajęcia"
~mateuszwaracki
starcrat2.net.pl

2010/02/06 10:49
Mnie tam cały ten fuss wokół polskiej wersji nie obchodzi od samego początku, bo na samym starcie wyszedłem z założenia że jak będzie lokalizacja, to i tak biorę wersję angielską. Nie wyobrażam sobie żeby było inaczej. Przecież cały ten poroniony pomysł z lokalizacjami każdej pierdoły to jak z dubbingiem filmów-istna masakra. Tłumaczyć powinno się tylko tekst, a resztę zostawić w spokoju i nie kombinować, bo to rujnuje grę, zwłaszcza jak zatrudnia się aktorów do wypowiadania kwestii w oryginale. Garn podał linki do Warcrafta-no i właśnie one pokazują fail idei lokalizacji. Zupełnie inaczej gościu mówi i przez to co innego mówi ten w wersji polskiej w porównaniu do intencji narratora angielskiego. I nie jest dobry-jest beznadziejny. Nie te pauzy, głupia intonacja-bo inaczej by się nie zmieścił w czasie. Zrobił swoją własną interpretację tekstu. Dlatego to bez sensu. To tak, jakby np. lokalizacja Avatara polegała na jego nakręceniu z udziałem polskich aktorów. To paranoja.
~Zarrow
2010/02/06 19:01
Uważam, że warto by wystosować jakąś grupową petycję/list/ogólnie wiadomość do Blizzarda, która wyłuszcza nasze wątpliwości dotyczące spolszczenia i proponuje nazwy bardziej odpowiednie. Niech chociaż zobaczą nasze zdanie fanów i niech się z nim liczą.
~Nachrichter
2010/02/06 20:23
No więc co napiszesz w tej petycji?

Że zrobiłbyś:
Zergling - Zergling
Roach - Roach

itd itp? :)
~ShadowDancer
2010/02/06 21:00
Ja tam mimo wszystko jestem mile zdziwiony że nie jest gorzej...
Hellion zawsze mógłby być słonecznikiem, Carrier - nosicielem, a Raynors Raiders gerylasami Rajnora...
~mleko23
2010/02/07 12:01
Świetny felieton i wgniatający komiks :)

Czyżbyśmy mieli tu jakichś filologów?
~dmusek
2010/02/07 16:13
Zmieniłem zdanie - to JEST pozbawione nawet krzty rozsądku, mamy Naszorcę, Wartownika, Karakana, jeszcze brakuje tylko Ciecia, Woźnej, Złotej Rączki, Kierownika oraz Sekretarki i będzie piękny prl'owski zakład pracy chronionej...
~mleko23
2010/02/07 23:07
+ Sprzątacz / Sprzątaczka
~mleko23
2010/02/07 23:08
Ludzie prosta sprawa.

Kupujemy w Polsce Starcraft2. Nastepnie z torrentów ściągamy angielską wersje i instalujemy. Wpisujemy nasz orginalny kod i wsio. (Oczywiście gra musi jeszcze wyjsć ;) )
Prędzej czy później bęzie mozna ściągnąć angielską wersje z serwera BattleNeta.

ŻEBY NIE BYŁO. NIE NAKŁANIAM DO ŚCIĄGANIA PIRACKICH WERSJI. KUP GRE !!
~Vein
2010/02/08 11:14
Tak, Vein - oczywiście - przecież wszyscy jesteśmy tu przeciwko piractwie:)
~mateuszwaracki
starcraft2.net.pl

2010/02/08 13:16
nie będę orginalny: te tłumaczenia z lekka nie są dobre ;)
czemu właściwie nie mogło by być tak:
jednostki, głosy, mapy byłyby w orginale, a menu, opis misji po polsku?
~bla_bla_bla
2010/02/08 20:00
Powiem krótko, jak każda gra blizzardu ma tą zaletę tak i SC 2 będzie ją mieć, mianowicie, jeżeli zarejestrujesz swój klucz na stronie Battle.net to będziesz miał możliwość ściągnięcia klienta i na 100 % tak zrobię. Po tym co zobaczyłem w polskiej wersji Call of Duty MW 2 to aż mnie zemdliło, jak można tak tłumaczyć gry, byle dziecko ze średnim obyciem tematu przetłumaczyło by lepiej krótką frazę BOOM, HEADSHOT, czyli w ogóle by tego nie ruszała a te pacany przetłumaczyły to jako BUM, Strzał w głowę.

POLSKIM WERSJOM JĘZYKOWYM - MÓWIĘ STOP, zwłaszcza tak debilnym.
~Feoxic
2010/02/08 23:14
Tak z czystej ciekawości, jak przetłumaczyłbyś headshot?
Łbopostrzał?
~mleko23
2010/02/09 08:12
To słowo już się mocno wytarło, ale pasuje idealnie do powyższego "felietonu": ŻENADA i pustka. Cały tekst to narzekanie na 1 (jedno) fatalne tłumaczenie, co do którego NIKT nie ma pewności czy trafi do finalnej wersji gry. No ale przecież to wspaniały powód aby "skrobnąć sobie" tekst z którego wynika jakim wielkim i wspaniałomyślnym krytykiem jest jego autor. Zastanawiam się kto daje prawo takim ludziom do pisania na poważnych portalach...
~fl4me
2010/02/09 08:54
@fl4me - oczywiście najłatwiej wejść, podać jeden i to chybiony argument, po czym zwymyślać autora i sobie pójść... Gratuluję.

A dlaczego argument jest chybiony? Już tłumaczę - o tłumaczeniu "Raiders" na "Rekieterzy" jest około 1/3 tekstu, a nie całość. Jeśli tego nie widzisz, to zaznacz sobie stosowny fragment i porównaj z całością. Wyjdzie Ci około 1/3.

Jestem w pełni świadomy, iż owy tekst nie jest literacko felietonem, bardziej esejem. I dobrze o tym wiem, nie musisz mi tego wytykać.

Co do monotematyczności tekstu - wymienię Ci inne kwestie, które poruszam:
1. Jak moim zdaniem zapowiada się Starcraft II (2 i 3 akapit pod obrazkiem)
2. Pochwała tłumaczenia Wartafta III (4 akapit pod obrazkiem)
3. Wpływ polskiej wersji językowej na odbiór gry (6 akapit pod obrazkiem)
4. Możliwe przyczyny negatywnego odbioru tłumaczenia (druga połowa 7 akapitu)
5. Znaczenie słowa Rekieter (10 akapit)
6. Moje propozycje tłumaczenia "Raiders", żeby nie uprawiać krytykanctwa (12 i 13)
~mateuszwaracki
starcraft2.net.pl

2010/02/09 10:52
I dalej:
- refleksja na temat sposobu zakupu gry (16 akapit pod obrazkiem), w której przy okazji podaję orientacyjną cenę angielskiego Starcrafta II,
- refleksja nad skutkami nieudanego tłumaczenia (przedostatni akapit)

Ponadto - nigdzie nie piszę, iż "Rekieterzy" znajdą się w ostatecznej wersji gry, a wręcz wprost stwierdzam, iż liczę na to, że tłumacze tę gafę poprawią. Jakbyś podszedł trochę mniej sceptycznie to zauważyłbyś, że tak naprawdę dobrze życzę tłumaczom i Blizzardowi.

Co więcej - nigdzie nie stwierdzam, że jestem jakimś wielkim krytykiem i napiszę to raz jeszcze specjalnie dla wszystkich, którzy tak uważają:

"POWYŻSZY TEKST ODDAJE JEDYNIE MOJE PRZEKONANIA I ODCZUCIA, JEST ODBICIEM MOJEGO ZDANIA NA TEMAT GRY, DO KTÓREGO JAK KAŻDY CZŁOWIEK MAM PRAWO!"

Jeżeli nie zgadzasz się z czymś, co napisałem to zapraszam do polemiki, bardzo chętnie poznam Twoje argumenty. Tylko proszę, nie takie oparte na obrażaniu, czy nonsensownych stwierdzeniach typu "tekst jest monotematyczny"
~mateuszwaracki
starcraft2.net.pl

2010/02/09 11:02
Pozdrawiam.
~mateuszwaracki
starcraft2.net.pl

2010/02/09 11:06
@mateuszwaracki
(...)po czym zwymyślać autora i sobie pójść... Gratuluję.

Ale przecież ja nigdzie nie poszedłem...

Bardzo pięknie wypunktowałeś mi o czym jest Twój tekst. Fajnie, tylko po co? Jego tematem przewodnim jest krytyka tłumaczenia gry, która jeszcze nie ma nawet daty premiery, na podstawie JEDNEJ nazwy (faktycznie fatalnej). Sam przyznajesz, że resztę jakoś przeżyjesz. To dla mnie absurd - nie mam pojęcia po co płodzić takie teksty. Przecież niemal pewne jest, że "Rekietrzy Rynora" nie trafią do finalnej wersji gry, jeśli pracuje przy niej choć jeden polak ;)
Druga sprawa, że nie piszesz nawet z jakiego źródła jest ten przeciek. Przecież to równie dobrze może być jakaś prowokacja, czy zwykła plotka.
~fl4me
2010/02/09 11:30
Postawię również małe pytanie. O czym byłby ten felieton gdyby wyciąć z niego część dot. tłumaczenia "Rekieterów Rynora"?
~fl4me
2010/02/09 11:36
Dla ścisłości - reszta nazw także nie przypada mi do gustu, ale w ich wypadku to już raczej kwestia gustu i przyzwyczajenia.
Nie pamiętam już skąd to było, więc Ci nie odpowiem. Krzysiek (naczelny) podał, iż źródło zbliżone do Blizzarda, więc zapewne od nich, a ja nie mam najmniejszego powodu mu nie wierzyć.
Wypunktowałem Ci, o czym był tekst tylko po to, żeby pokazać, że nie był monotematyczny.
A po co pisać takie teksty? Po to, po co redaktorzy piszą teksty w gazetach - często nie wnoszące nic nowego - żeby wyrazić swoje zdanie i zachęcić do dyskusji. Ot i tyle.:)
Pozdrawiam.
~mateuszwaracki
starcraft2.net.pl

2010/02/09 11:41
A gdyby wyciać ten fragment tekst byłby ogólnie o Starcrafcie II i lokalizacji.
Faktycznie - przyznaję, iż fragment o Rekieterach jest osią tego tekstu, ale nie jest jego całością;)

Zapewne jeszcze kiedyś coś napiszę i jak będziesz chciał się posprzeczać, to proszę - napisz, co Ci się nie podoba, co mam poprawić, a nie wal wprost - "żenada (...) kto pozwala takim ludziom pisać na poważnych portalach", bo to jest obraźliwe i źle świadczy przede wszystkim o Tobie:)

Obiecuję, że jeśli podasz dobry argument, to wezmę go do serca. Tak jak teraz to, że za bardzo skupiłem się na Rekieterach, co faktycznie może być niezbyt "profesjonalne" i w przyszłości pisząc o czymś postaram się spojrzeć, faktycznie, bardziej całościowo.
~mateuszwaracki
starcraft2.net.pl

2010/02/09 11:46
I skomentuję sam moje stanowisko z felietonu, bo pisałem go będąc oburzonym tymi "Rekieterami":
- popatrzyłem trochę na te nazwy, spróbowałem zabawić się w tłumacza i doszedłem do wniosku, że w sumie wszystko brzmi głupio z początku
- doszedłem do wniosku, że to przede wszystkim jednak kwestia przyzwyczajenia się do angielskiego nazewnictwa
- mimo wszystko jednak chciałbym, aby była możliwość wyboru wersji językowej, nawet kosztem wyższej ceny produktu.
- I pewnie i tak wybrałbym angielską, bo dobrze znam ten język i jakoś bardziej mi pasuje.
- A tłumaczom, jeśli Kapeselus może przekazać - wiemy, że czytasz, stary - to życzę powodzenia i zreflektowania się nad tymi Rekieterami:)
~mateuszwaracki
starcraft2.net.pl

2010/02/09 11:52
Po przeczytaniu Twojego tekstu odniosłem wrażenie, że został napisany przez kolejnego nastolatka, który chce się przypodobać "publice" pisząc jak to jest źle i w ogóle. Pewien wpływ na to miał fakt, że wcześniej naczytałem się masę negatywnych komentarzy nt. owej polonizacji. Z tego właśnie powodu nie przebierałem w słowach.

Jako, że Twoje komentarze są dojrzałe i pokorne, ja również mogę przyznać, że nieco przesadziłem i po przeczytaniu tekstu błędnie zaszufladkowałem autora. Miło się czasem rozczarować w ten sposób :)
~fl4me
2010/02/09 12:16
~fl4me

Zapomniałeś chyba, że felieton rządzi się swoimi prawami i jego autor ma prawo do takiego czy innego zdania na na dany temat. Powyższy artykuł ma prędzej formę apelu do osób odpowiedzialnych za tłumaczenie, aby zwrócili uwagę na to, że większości nie odpowiada jego dzisiejsza forma.

Jak widać podziałało:
http://www.starcraft2.net.pl/portal/sc2/1/880/Xordiah_o_problemach_z_polska_wersja_StarCrafta_2.html

Jeśli jednak nie zgadzasz się z felietonem, to masz do tego święte prawo, co jednak nie uprawnia cię do osobistych wycieczek w stosunku do autora. Nie podoba się? Napisz to w komentarzach a potem prędziutko stwórz kontr felieton i wyślij go nam, z pewnością zamieścimy jeśli jego poziom będzie zadowalający.
~xrasnolud
2010/02/09 12:27
@xrasnolud
"(...) nie uprawnia cię do osobistych wycieczek w stosunku do autora"

Przepraszam, jakich wycieczek? Mogę poprosić o swoje cytaty z "wycieczkami"?

"potem prędziutko stwórz kontr felieton i wyślij go nam"

To chyba nie leży w moim zakresie obowiązków jako czytelnika? Nie zagalopowujmy się...

Jedyne co krytykuję, to nie sam felieton a sens jego powstania. Jak można opierać swoje mocno negatywne zdanie na podstawie tłumaczenia 1 nazwy własnej? Ale to już zostało wyjaśnione.
Zauważcie, że fala krytyki (mniejsza lub większa) ma miejsce niemal zawsze przy okazji wydawania polskiej wersji jakiejkolwiek gry. Pomijając jej słuszność, ma ona miejsce PO premierze gry, czyli w momencie gdy każdy może w grę zagrać i ocenić polonizację. Tu nie wiemy nawet kiedy będzie premiera SC2, jak również czy podane tłumaczenia są finalne, a już powstają głosy oburzenia i buńczuczne felietony. Ale widać już taka nasza natura.
~fl4me
2010/02/09 13:00
Tak się nad tym tłumaczeniem zastanawiałem. i Powiem wam że wszystko mi już jedno czy piekielnik będzie czy nie. Ja chcę tylko tyle żeby w tej całej lokalizacji NIE zmienili odgłosów jednostek. Jeśli ja nie usłyszę "SVC is ready to go sir" lub " You wanna pice of me boy" będę wysoce niepocieszony......
~Dave202
2010/02/10 15:01
przecież oni nawet nie potrafią na sztywno przetłumaczyć tych nazw! High Templar - WIELKI Templariusz? Proszę... Translator by wykonał lepszą robotę...
~hateful
2010/02/20 13:32
Sprawa z tlumaczeniem wyglada znacznie gorzej niz myslicie. Dziwie sie ze nikt tego nie porusza, mianowicie-powiedzcie mi w jaki sposob 3 graczy(zakladam ze np.2 nowych) ma sie porozumiec ze soba? jeden jest Niemcem, jeden Francuzem a jeden Polakiem. I niby jak ja mam takiemu typowi wytlumaczyc zeby wybudowal Nadzorce czy inna jednostke? Oni maja to w swoich jezykach a ja w swoim. Jasne starzy wyjadacze sie porozumieja.... Gra powinna miec tlumaczenie jak najbardziej ale nazwy jednostek i budynkow zostawilbym angielskie we wszystkich wersjach jezykowych. Nie byloby zadnych nieporozumien a tlumaczenie wygladaloby spoko.
~Vooyek
2010/03/09 13:49


Archiwum nowości
15.03.2010
13.03.2010
12.03.2010
12.03.2010
12.03.2010
Developer Chat (3 komentarzy)
11.03.2010
04.03.2010
02.03.2010
28.02.2010
BlizzCast 13 (44 komentarzy)