Protossi to rasa, której niestety poświęciłem najmniej uwagi. Jak już wspominałem wcześniej, nie miałem tyle czasu na granie ile by wystarczyło do poznania wszystkich raz ponieważ chciałem uczestniczyć również w innych wydarzeniach i turniejach podczas tego wielkiego show. To nie znaczy, że nie mogę o nich czegoś napisać ;)
Zaczniemy od początku – rozwój w pierwszych minutach gry jest identyczny do tego z pierwszej części (u Terran na przykład standardem jest budowanie pierwszego i drugiego Supply przy wejściu do bazy) jednak gra szybko wchodzi w „nową fazę” zaraz po wyprodukowaniu kilku Zealotów, gdy możemy pozwolić sobie na dojście do Nullfier’ów. Te małe roboty produkowane są również w GateWay, przypominają troszkę obserwera z ogonem. Pomimo, że unoszą się nad ziemią nie są jednostkami latającymi (tak jak Drony). Ich siła obrażeń to 10, ale atak jest dość wolny i bynajmniej nie dlatego chcesz produkować tą jednostkę – ich głównym atutem są dwie możliwości – Anti Gravity oraz Force Field. Pierwsza pozwala na podnoszenie jednostek i budynków na kilka sekund w powietrze. (animacja kiepska, widać że jeszcze nie dopracowana) O skuteczności tej jednostki przekonałem się podczas jednej z gier PvsP. Podczas ataku na bazę przeciwnika straciłem wszystkie Zealoty, wróg nie czekając ruszył z kontratakiem. Byłem jednak spokojny bo wejścia do mojej bazy broniły trzy Photon Cannony (nie pamiętam czy zachowały nazwę, ale działanie mają takie samo) – moje zaskoczenie było spore, gdy okazało się że przeciwnik oprócz kilku Zealotów pojawił się z Nullfier’em, podniósł Pylona zasilającego działa co pozbawiło je dopływu energii i spokojnie przeszedł dalej kierując się w stronę moich Probe’ów. Porażka, ale za to jaka kształcąca. Nullfier potrafi podnieść każdą jednostkę i budynek, z wyjątkiem Nexusa, Command Center i Hatchery. Prawdopodobnie spowodowane jest to tym, że jednostkę tą można naprawdę szybko wyprodukować i sparaliżowanie wroga we wczesnych fazach gry byłoby za proste. Kolejną przydatną umiejętnością Nullfier’a jest wspomniane Force Field – polega to na tym, że Nullfier tworzy pewnego rodzaju pole siłowe, które uniemożliwia przejście jednostkom naziemnym. Podczas ataku Zergów można łatwo zablokować tym polem wejście do bazy i pozwolić Cannonom rozprawić się z Zerglingami.
Kolejną ciekawą zmianą jest możliwość upgrade’owania GateWay’ów w Warp Gate. Różnica jest kolosalna – jednostki nie produkują się w budynku ale są w ciągu 2 sekund od kliknięcia teleportowane do wskazanego miejsca w pobliżu działania pola Pylona. Po teleportacji Warp Gate musi odczekać chwilę zanim będzie mogło znowu teleportować jednostkę. W połączeniu z umiejętnością Phase Prism do tworzenia pola siłowego (takiego jak Pylony, nie mylić z polem siłowym Nullfiera) umożliwia to szybkie wsparcie dla walczących jednostek lub podstępny atak na tyły bazy wroga.
Stalker jest dobrą jednostką, jednak umiejętność Blink nie jest serwowana nam od razu, potrzebny jest upgrade. Jednak jednostką, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie jest Immortal, którego wcześniej nie doceniałem. Dla przypomnienia – Immortal posiada inny rodzaj tarczy niż inni Protossi, która aktywuje się dopiero w momencie zderzenia z silnym pociskiem – absorbuje wtedy większość energii ataku co sprawia, że grupa nawet sześciu Siege Tanków nie ma szans w starciu z trzema Immortalami a gdy dobrze zagrasz to nawet dwa powinny dać radę. Ich działa są mocne przeciwko jednostkom opancerzonym a dzięki mocnym tarczom możesz bez problemu podejść blisko czołgów i zmusić je do przejścia w normalny tryb – jeżeli zdążą. Minusem tej tarczy jest fakt, że nie wyłapuje ona mniejszych pocisków więc atak Immortalami na grupę Marines’ów kończy się pewną porażką.
Mothership – po raz kolejny Blizzard uniknął stworzenia super-jednostki którą wygrywałoby się wszystkie bitwy. Statek-Matka jest świetną jednostką wsparcia, którą zawsze będziesz chciał zabrać ze sobą przy ataku na bazę wroga, jednak sama w sobie nie wygra za Ciebie bitwy. Umiejętność Time Bomb sprawia, że jednostka jest nietykalna przez pewien okres czasu – sama nie może wtedy jednak atakować ani się poruszać. Przydatne jeżeli dosyłasz posiłki i nie chcesz stracić kosztownego MS. Dodatkowo może ona teleportować w swoje pobliże dowolne jednostki, nie wymaga to nawet energii – utrudnieniem jednak jest, że musisz każdą jednostkę wybierać pojedynczo. W wersji w którą grałem na WWI można było posiadać tylko jednego Mothershipa, ma to się jednak zmienić.
Podsumowując, StarCraft II będzie godnym następcą tytułu. Blizzard uniknął stworzenia StarCraft’a w 3D i idealnie zbalansował klimat i styl pierwowzoru z powiewem świeżości i modyfikacji. Animacje jednostek są bardzo dobrze zrobione, efekty specjalne dodają smaczku ale są na tyle stonowane, że nie zakłócają przejrzystości pola walki. Mapy są bardzo ładne, nie raz zdarzyło mi się zapatrzyć na falującą trawę lub urozmaicenia Space Platform.
Myślę, że mogę spać spokojnie – Blizzard wie co robi.
---------------
Tony
