 |
Buduje: Phoenix, Warp Ray, ...
Okręty bojowe Protossów potrzebują znacznie mocniejszego połączenie w celu zmaterializowania niż może dostarczyć standardowa wersja Gateway'a. Ogromne Stargate zdolne są do przywoływania okrętów z orbity planetarnej czy też z niewyobrażalnie dużych odległości świetlnych, aby pojawiły się na powierzchni planety. Wzniesienie jednej lub większej ilości struktur tego typu stanowi bezapelacyjny sygnał, że baza taka staje się głównych punktem, w którym rozpoczną się działania ofensywne. Poniższy fragment, stanowi wyciąg z raportu przygotowanego po akcji przez pilota: Aarona Keeblera, pomaga on zaakcentować gwałtowność, z jaką Protossi zdolni są do zmiany swojej pozycji strategicznej podczas kosmicznego konfliktu (dzięki budowanie Stargate):
„Była to mała placówka, Nexus, Assimilator i kilka Gateway'i. Dowódca nie chciał ryzykować życia Marrines w starciu z działami, które ukryto na szczycie klifu, więc wysłał mnie i chłopaków, aby sprowadzić trochę „śmierci” z powietrza. Pierwsze uderzenie: zniszczyliśmy kilku ich robotników i znacząco uszkodziliśmy Pylony zasilające działa. Niestety my także oberwaliśmy dość porządnie, więc udaliśmy się do bazy w celu dokonania wszelkich niezbędnych napraw.
Jakże wielkie było nasze zdziwienie, kiedy po powrocie wszystko w miejscu pierwszego starcia uległo dramatycznej zmianie. Naszym oczom ukazały się dwa ogromne Stargate'y, z których jak pszczoły z ula wydobywały się myśliwce i okręty bojowe wroga. Zaatakowaliśmy ich wszystkim, co mieliśmy, w rezultacie, czego udało mi się powrócić do bazy... jedynie na jednym silniku i połowie skrzydła.
Kilka minut później rozpętało się prawdziwe piekło na ziemi... W przestrzeni powietrznej naszej bazy pojawiły się jednostki bojowe wroga i zapoczątkowały prawdziwą apokalipsę - nasza baza doznała niewyobrażalnych zniszczeń. Zaczynam myśleć, że pozwolili mi uciec z miejsca pierwszego starcia jedynie po to, aby udać się za mną w pościg...” |